...Szłam właśnie do łazienki gdy ktoś złapał mnie za rękę, potem poczułam jego ciepłe dłonie na mojej tali. Wiedziałam że to nie jest Niall, chciałam się obrócić ale on był silniejszy. Szarpałam się z nim, aż w końcu zaciągną mnie do sypialni, chciałam wyjść ale zamknął drzwi na klucz. Wołałam pomoc ale nic z tego. Ta postać rzuciła mnie na łóżko i w tedy zobaczyłam iż to jest ten podły Styles! Myślałam że jest inny, że te plotki to tylko kłamstwa wyssane z palca, ale jednak nie! To była najprawdziwsza prawda! Po chwili skoczył na łóżko i zaczął mnie macać, wkładać ręce tam gdzie nie powinien.
*Oczami Nialla*
- Chłopaki gdzie jest Rashe?- Zapytałem.
- Poszła do łazienki.- Odpowiedziała Perrie.
- Ale nie ma jej już od godziny! Gdzie ona jest?!-
Nagle usłyszałem piski dochodzące z pokoju Harrego. Zapukałem, nikt nie odpowiedział. Myślałem że to następna laska na jedną noc. Ale coś mi tu nie grało, bo przez całą noc był sam a teraz ta laka? Udałem się do łazienki gdzie powinna być moja dziewczyna. Nikt nie odpowiadał, więc weszłem i nikogo tam nie było. Nagle usłyszałem wołanie o pomoc dobiegające z pokoju Harrego. Przestraszyłem się! Zbiegłem na dół a oni sobe spokojnie siedzieli i się śmiali!
- W pokoju Harrego jest Rashe!- Wykrzyczałem a oni się zaśmiali.
- Co? Żartujesz?- Zaśmiał się Lou.
- Nie! Nie żartuje! Na serio!
- Idę tam!- Powiedział Zayn.
- Ja też!- Powiedziałem.
*Oczami Rashe*
- Harry zostaw mnie!- Krzyczałam i po policzkach spływał mi strumień łez. A on nic! Śmiał się tylko!
Nagle moim oczom ukazał się rozwścieczony Niall razem z Zaynem. Oderwałam się od Harrego i podbiegłam do Niallerka, mocno go przytuliłam. Zayn podszedł do Harolda i zaczął walić go w ten zboczony pysk! Cieszyłam się że zrozumiał tak naprawdę nic do niego nie czuję. Mam nadzieje że da mi spokój. Po miłym wieczorze bez Lokersa postanowiłam przenocować u nich. Dostałam wolny pokój. Był śliczny!
Prawie bym zemdlała ale Niall trzymał mnie od tyłu. Wskoczyłam na łóżko i zaczęłam się turlać, a gdy przyszli chłopaki zaczęli się ze mnie śmiać i nagrywać. Nie przeszkadzało mi to bo lubię robić z siebie czasami małe dziecko. Kocham to!
*Pół godziny później*
Po zjedzeniu kolacji i po załatwieniu spraw 'Łazienkowych', poszłam się położyć. Przez długi czas odpowiadałam na tzw 'Hejty', niektóre mnie zszokowały np., ''Rozbijesz cały zespół! Nikt cie nie lubi! Rozumiesz?! Odczep się!''. Gdy przeczytałam tego hejta rozpłakałam się jak małe dziecko, po chwili ktoś zapukał do drzwi.
-Proszę!- Powiedziałam.
Zza drzwi ukazała się ciemna postać, postanowiłam zaświecić lampkę nocną, moim oczom ukazał się Louis. Chyba słyszał jak płakałam.
-Co się stało?- Zapytał męski głos.
-Te wszystkie hejty, one mnie rozwalają! Co ja takiego zrobiłam że mnie nienawidzą?!- Wykrzyknęłam, tym razem cicho a potem zalałam się łzami. Lou próbował mnie uspokoić ale ja nie mogłam, to jest zbyt ciężkie! Przytuliłam się do niego i zasnęłam, a gdy się obudziłam leżałam przykryta kocem, aż nie chciało mi się wstawać. Nagle usłyszałam krzyki Niallerka, '' DAWAJ MOJE ŻELKI TY STARY GRZYBIE! ONE TO MOJE DZIECI SA TYLKO MOJE! DAWAJ! DAWAJ!''. Parsknęłam śmiechem. Poszłam do łazienki się odświeżyć, nie wiedziałam w co mam się ubrać, ciuchy pożyczyła mi Perrie, bo ona czasami zostaje tu na noc u Zayna. W końcu się zdecydowałam na to:
A włosy spięłam w wysokiego kucyka. Zeszłam na dół a co tam zobaczyłam totalnie mnie zaskoczyło ...
___________________________________________________________________________________________
Czy długi to nie wiem, ale mi się podoba nie wiem jak wam;) Czekam na KOMENTARZE ;*


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz